_________________________________________________________________________________________________// perdurabo'07
the end [ 01.06.2007 :: 15:32 ]

Ten blog zawiesił swoją działalność.
Od teraz znajdziesz mnie na:

www.perdurabo1.wordpress.com

zapraszam :)



Komentuj (0)


zmiany [ 30.05.2007 :: 18:01 ]

już niedługo czekają mnie (jako bloggera) wielkie zmiany. Przeprowadzam się na wordpress.org bo:
  • tutaj nie można linkować do konkretnych artykułów
  • tutaj sam musiałem sobie pisać obsługę "archiwum" (szczyt!)
  • brak porządnych statystyk (też musialem sobie dopisać)
  • okienko edycyjne jest dość skąpe..
  • etc
co nie zmienia faktu, że jest to jeden z NAJLEPSZYCH polskich systemów blogowych (jeśli nie najelpszy..). blog.pl jest za drogie i zbyt ubogi jak na ową cenę, blox.pl atakuje reklamami.. onet..... szkoda gadać. Dlatego wynoszę się ;) Równiez mój blog zmieni trochę charakter a w zasadzie jego zakres się rozszerzy. Doszedłem do wniosku, że chciałbym pisać też o innych sprawach.. nie dokońca związanych z chrześcijaństwem - co nie oznacza, że takie notki znikną.. nie nie - tych będzie ciągle najwięcej! :) Bo Jezus jest Panem i nikt tego kurcze nie zmieni :D Moje nowe motto: po prostu z Jezusem żyć! Będę się starał pokazać, że można być "normalnym" i jednocześnie wierzącym :)


Komentuj (3)


Moby! [ 26.05.2007 :: 11:26 ]

Amerykański muzyk - Moby - kocha Boga :) To wielkie świadectwo, być wielką gwiazdą i nie wstydzić się Boga, oto jego dwa teledyski (przeróbki starych kawałków gospelowych):



Lord I want
To be up
In my heart

Be
Ohh
Just in my heart, oh Lord
Just in my heart, oh Lord



Lordy don't leave me
All by myself

Good time's the devil
I'm a force of heaven

Lordy don't leave me
All by myself

So many time's I'm down
Down down

With the ground

Lordy don't leave me
All by myself

Whoa, in this world

Lordy don't leave me
All by myself

alleluja! :)


Komentuj (5)


skoro świt! [ 22.05.2007 :: 10:41 ]

Jeśli lubisz spać i nie chcesz, żeby ktokolwiek pozbawił Cię tej przyjemności.. nie czytaj!

A jeśli natomiast chcesz służyć naszemu Panu - Jezusowi Chrystusowi - i to w pełni - to moje serce niezmiernie się raduje bracie, siostro! :) Na początku tego artykułu, chciałbym Ci krótko opowiedzieć o tym jakim leniem byłem..

Zawsze miałem problemy ze wstawaniem.. o tym się nie mówi, bo człowiek zapomina w ciągu dnia. Kiedy jednak znowóż nadchodzi poranek, każdy sobie przypomina co to znaczy.. wstać (brrr!). Mieszkam przy dość ruchliwej ulicy więc nawet w srodku nocy niezmordowani kierowcy przemierzają bliskie mojemu oknu rejony (ziuu.. ziuuu..) i jak tu się wyspać? Czas nauczył mnie już zasypiać w różnych okolicznościach i to być może jest plus, jednakże sen w takim hałasie nie sprzyja wysypianiu. Kiedyś, gdy miałem kilka lat nie było jeszcze źle, niestety im bardziej robiłem się starszy moje wstawanie miało sie coraz gorzej i gorzej.. aż w końcu przestawiałem budzik przy wstawaniu - z początku o 10 min, potem o 20, 30.. Pomimo dobrych chęci ostatnio nawet zacząłem opuszczać wykłady z tego powodu (a co mi tam.. wykład to tylko wykład). Jednak przez ten cały czas, od kiedy tylko poznałem Pana (jakies 2 lata) modliłem się aby coś się zmieniło.. i zmieniło, ale zanim o tym opowiem, zastanówmy się chwilkę czy Bóg w ogóle chce abyśmy wstawali wcześnie.

Pewna siostra powiedziała kiedyś: "To, jak bardzo człowiek kocha Pana, można zobaczyć przede wszystkim po sposobie, w jaki wybiera pomiędzy łóżkiem a Panem. Czy kochasz bardziej swoje łózko, czy Pana?". Te ponadczasowe słowa świetnie określają zależność między spaniem a modleniem się. To właśnie TOBIE powinno zależeć, aby spać mniej! Oblubieniec (Bóg) mówi do swojej oblubienicy (czyli do kościoła) w Pieśni nad pieśniami następujące słowa:

"Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
Gołąbko ma, [ukryta] w rozpadlinach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku"
Pnp 2:13b-14

Bóg jest w Tobie zakochany! Tak to prawda :) Pan nie może się doczekać aż się z Tobą spotka - o tym mówi cała Pieśń nad pieśniami(polecam!). Powiedz mi - czy masz w ciągu dnia przynajmniej 2 godziny dla swojego Oblubieńca? Nie masz? No właśnie.. a mógłbyś mieć - 2 godziny rano to ogromne błogosławieństwo, 2 godziny rano to czas, który NA PEWNO nie jest stracony, 2 godziny rano to czas, który jesteś w stanie dać i w końcu - 2 godziny to prawie dziesięcina z Twojego dnia (10% = 2:24h), ale.. to wszystko zależy od Ciebie - jak bardzo kochasz Pana.. czy kochasz Pana tak jak oblubienica?:

"Na łożu mym nocą szukałam
umiłowanego mej duszy,
szukałam go, lecz nie znalazłam.
Wstanę, objadę miasto
po ulicach i placach,
szukać będę ukochanego mej duszy."
Pnp 2:1-2b

No dobrze.. ale czy nie lepiej jest się modlić wieczorem? Czy to w ogóle jest biblijne? Mam nadzieję, że tłumaczyć nie muszę, że modlitwa i szukanie oblicza Pana jest jak najbardziej biblijne (Ps 4:4; hebr 4:16; ps 65:3; Mat 7:11; Mat 7:7-8; Jak 1:5-8; Ps 66:18-19; Fil 4:6 etc.. - to jest bardzo biblijne). Jeśli natomiast chodzi o wstawanie rano - to muszę Ci powiedzieć, że nigdzie w Biblii Bóg nie każe wstawać rano, nigdzie nie jest napisane, że to obowiązek. Jednak w wielu miejscach poranne wstawanie jest ukazane jako przywilej i jako rzecz normalna takich mężów i kobiet Bożych jak:


  • Abraham - Gen 19:27; 21:14; 22:3;

  • Jakub - Gen 28:18;

  • Mojżesz - 2M 8:20; 9:13; 24:4; 34:4;

  • Jozue - Joz 3:1; 6:12; 7:16; 8:10;

  • Gedeon - Sdz 6:38;

  • Anna - 1Sm 1:19;

  • Samuel - 1Sm 17:20;

  • Dawid - 1Sm 17:20;

  • Hiob - Hi 1:5;

  • Maria - Łk 24:22; Mk 16:9; J 20:1;

  • Apostołowie - Dz 5:21

  • i oczywście.. Jezus - Mk 1:35; J 8:1-5;


Poranek to najlepsza pora dla chrześcijanina. Jak pisze Watchman Nee, to właśnie rano zbiera się mannę, czyli błogosławieństwo (2M 16:14-21). Co z tego, że spędzimy czas z Panem wieczorem, jeśli Pan chciał do nas mówić już rano.. na co nam się przyda wieczorne czytanie Biblii jeśli byliśmy głodni Słowa Bożego cały dzień? Na co? Na sen? Przyznam się, że wiele razy modlitwa wieczorna, czy też czytanie Biblii kończy się u mnie bardzo szybko w związku z późną porą. Tacy już jesteśmy - wszystko przekładamy na później i później aż w końcu nie starcza nam czasu, lub po prostu jest to czas nieodpowiedni. Niech nasza modlitwa wschodzi razem ze wsochedm słońca! To bardzo piękny początek dnia i to z Panem :) Na potwierdzenie tej tezy kilka cytatów:

„Serce moje jest mocne, Boże, mocne serce moje; zaśpiewam i zagram. Zbudź się, duszo moja, zbudź, harfo i cytro! Chcę obudzić jutrzenkę.”
Ps 57:8-9 (w oryginale jest raczej "gotowe" niż "mocne")

„Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona bez wody.”
Ps 63:2

„Nasyć nas z rana swoją łaskawością, abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.”
Ps 90:14

„Gotowe jest serce moje, Boże, zaśpiewam i zagram. Zbudź się, chwało moja, zbudź się, harfo i cytro! Chcę obudzić jutrzenkę.”
Ps 108:2-3 (por 57:8-9)

„Zbierali to każdego rana, każdy według swych potrzeb. Lecz gdy słońce goręcej przygrzewało, topniało.”
Wj 16:21

Czy takie wstawanie jest w ogóle zdrowe? Proste pytanie prosta odpowiedź - tak, jak najbardziej! Zdrowy człowiek powinien spać od 6-8 godzin (zdrowy chrześcijanin max 6h :D). Według tej miarki łatwo można sobie wyznaczyć zarówno godzinę wstawania jak i chodzenia spać. Po lekturze powyższych fragmentów widać chyba bardzo jasno, że najodpowiedniejszą porą na wstawanie jest wschód słońca, co o tej porze roku przypada na godzinę ok. 4:30 :) ale spokojnie! nic się nie stanie jak wstaniesz później! bylebyś nie zaniedbywał rano Pana, to jest naprawdę wielki przywilej.

dokończę może moją historię, którą rozpocząłem na początku tej notki..

Jak już pisałem, od kiedy się nawróciłem, modliłem się do Pana aby nauczył mnie wstawać rano. Bóg nie odpowiadał baardzo długo. Jednak Pan jest wierny! Po dwóch latach odpowiedział :) Pan powiedział mi tak:

"jeśli chcesz wstawać rano módl się wieczorem tymi słowami: » Boże mój, nie błogosław mi jutro, jeśli nie wstanę z budzikiem! AMEN!«".

Na początku podszedłem do tego sceptycznie, jednak już za pierwszym razem okazało się, że bojaźń Boża jaką Pan zsyła rano jest przeogromna! Bojaźń Boża jest tak wielka, że nic nie jest w stanie wcągnąć mnie spowrotem do łóżka :) Co to będzie za dzień jeśli mi Pan nie pobłogosławii?

Już ponad 3 tygodnie wstaję wcześnie rano (przeważnie o 5.00, ale nie tylko..), jeszcze ani razu nie wróciłem do łóżka :) Chwała Jezusowi! Odpowiada na modlitwy!

Bardziej kochasz Pan czy łóżko?

pozdrawiam w Panu! :)

ps - praktyczna porada - rano warto wziąć prysznic, lub w jakiś inny sposób się obudzić (nie polecam kawy ;) ).

Bibliografia:
+ Watcham Nee. Cykl lekcji dla nowego wierzącego. Tom 2 Warszawa, 1998
+ Biblia Tysiaclecia :)


Komentuj (7)


życie pozagrobowe [ 19.05.2007 :: 10:03 ]

Pewien znany, polski językoznawca - prof. Jerzy Bralczyk, na pytanie czy wierzy w życie pozagrobowe - odpowiada: "A czy jest jakieś inne? Albo pozagrobowe albo grobowe - ja zdecydowanie wolę to pierwsze".



polecam blog

Komentuj (5)


Marsz dla życia i rodziny [ 16.05.2007 :: 09:58 ]



do marszu zapraszam (przede wszystkim warszawiaków) aczkolwiek sam obecny będę tylko myślami ;) Poniżej kilka zdjęć z zeszłorocznego marszu. Czy marsz coś zmieni? Nie wiem. Jednak uważam, że warto promować to co dobre w świetle Bożego Prawa.













Komentuj (5)


Michael W Smith - Awesome God [ 15.05.2007 :: 23:35 ]
coś dla tych, którzy wolą słuchać niż czytać.. ehh jestem bezradny:

...Ludzie już nie chcą czytać,
To świat groteski,
Głosu rozsądku już nie słychać...

Eldo



a to jest nieskażona i przy okazji oryginalna wersja piosenki rozpowszechnionej ostatnio w Polsce pod nazwą "Bóg jest miłością"..

Klasyk.

Komentuj (5)


pycha [ 14.05.2007 :: 22:43 ]
Niestety nie wszczyknę tej notki w sekundę do Twojego umysłu - no sorry, podobnie też nie obejmiesz jej całej, jednym spojrzeniem - więc jeśli nie wszedłeś/aś tutaj z zamiarem czytania to możesz już sobie iść.

Skoro większość postawiła już siebie w prawdzie i kliknęła "x" lub też zwyczajnie obraziła się, że śmiałem wyprosić kogoś z bloga (toż ci tupet!) - to dobrze - chcę pisać o czymś, z czym oni na pewno problemu nie mają. Chcę pisać o pysze. Pycha - pożera, okrada, oszukuje, okłamuje i zdradza. Pycha zwodzi. Jest to jeden z najgroźniejszych wynalazków Szatana. Nie wierzysz? A czemu sie kłócisz? Czemu się denerwujesz? Co sprawia, że nie masz cierpliwości i wytrwałości w swoim chrześcijańskim lub quasi-(żeby nie powiedzieć "pseudo") chrześcijańskim życiu? Czemu kłamiesz i czemu się lenisz? Czemu nie chcesz kogoś znać, czemu traktujesz kogoś jak powietrze (czasem "powietrze" to nader piękne słowo). Czemu wreszcie nie ufasz Panu? Odpowiem ci: bo ja to, bo ja tamto, ja potrzebuję, ja mam prawo, ja zostałem oszukany, ja zostałem okłamany, to ja cierpię, ja płaczę, choć to przecież ja jestem lepszy i ja potrzebuję wsparcia. Ktoś mnie nie lubi.. jeszcze zobaczy, ile ja znaczę! Ja mu pokażę! W końcu to ja jestem najmądrzejszy, najfajniejszy, wszyscy mnie lubią, jestem najlepszym kumplem, najlepszym synem, najlepszym bratem, najlepszym uczniem, najlepszym, wnuczkiem i sąsiadem, najwięcej zaliczam imprez i jednocześnie jestem najbardziej pobożny. Bóg mnie kocha i mi błogosławi! Mam najbardziej sprośne dowcipy i zarazem najpiękniejsze modlitwy, najwięcej osób uważam za przyjaciół i najwięcej za wrogów. Zatrzymaj się w tym miejscu i zapytaj sam siebie - jak wiele złego jeszcze w tobie? Jak marnym chrześcijaninem jeszcze jesteś? Ile rzeczy stawiasz nad Boga... a może tylko jedno.. urażoną dumę? pychę?

Przepraszam Ciebie.. pewnie odechciało ci się już być chrześcijaninem - wiem, wiem - to moja wina bo ja za ostro. Może. Ale wiesz przecież jakich osób szuka Bóg - osób, które zapominają o sobie, zapominają, że istnieją. Wiesz o tym, WIESZ! Problem wielu chrześcijan polega na tym, że wiedzą a nie czynią, zapominając, że:

"Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków" Jk 2:26.

1 Bóg, 2 ludzie, 3 ja.. 1-2-3! nie inaczej! Słyszałeś kiedyś o jakichkolwiek mężach Bożych? Dla nich nie ważne było co sobie pomyślą inni. Bóg powiedział Izajaszowi aby ten chodził nago i Izajasz tak robił (Iz 20:2)- mało tego - Izajasz obwieszczał w ten sposób Słowo! Czy Izajasz był posłuszny? Z pewnością, ale był on przede wszystkim pokornego serca. Hiob pisze
wyraźnie:

"Gdyż Bóg poniża pysznego, lecz wybawia pokornego." Hi 22:29

z resztą nie on jeden:

"Modlitwa pokornego przenika obłoki, a on nie jest pocieszony, póki go Bóg nie wysłucha." Syr 35:17

Zdajesz sobię sprawę co by było gdyby Jezus nie był pokorny? Mógłbyś zapomnieć o swoim nowym życiu z Panem nie mówiąc już co by było z życiem wiecznym.. ooo - jak wspaniały jest Bóg, że miał inny plan!

Piszę to wszystko nie jako kaznodzieja, ale jako brat, który ma ten sam problem. Problem z pychą i egoizmem, Bóg pokazał mi, że pierwszym krokiem do walki z pychą jest zauważenie jej w swoim życiu. Zauważam - jest straszna i okropna - sieje ogromne spustoszenie - mógłbym podawać wiele przykładów z mojego życia, kiedy to zachowałem się jak ostatni palant wbijając się w pychę, chcąc "być jak bogowie" (Gen 3:5) - tak, tak.. pierwsi ludzie też zgrzeszyli pychą, stawiając się ponad Boże zakazy. Kiedy to Bóg pyta się Adama czemu ten zjadł owoc, Adam odpowiada:

"
Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem" Gen 3:12

- to jest przecież jasne - kobieta jest winna, pewnie - a jak! (btw: klasyczny przypadek "wierności" małżeńskiej - jeszcze przed chwilą mówił "
Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!") - Adam - jest czysty - on nic nie wiedział, on tylko zjadł - podobnie Ewa, szybko się uczy i odpowiada: "Wąż mnie zwiódł i zjadłam", to wszystko stało się tak szybko.. też ma wytlumaczenie, nie? To nie koniec - łańcuszek idzie dalej aż trafia na "kozła ofiarnego" a dokładniej węża. Dosyć, że ów wąż nie odpowiada "co złego to nie ja!" - wydaje mi się, że jest on na tyle inteligenty aby wiedział, że przed Bogiem nie ma się co tłumaczyć, on już kiedyś miał nauczkę.. i to też przez pychę! Widzisz? Pycha.

"Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną." Przyp. 16:18
"Pycha przywodzi człowieka do upadku, lecz pokorny duchem dostępuje czci."
Przyp. 29,23

to są słowa najmądrzejszego człowieka jakiego widział świat - jak myślisz czy są prawdą?

Chcesz być chrześcijaninem? Musisz się przemóc, musisz się tego wyrzec. Bóg ma plan do Twojej pokornej natury otwartej na Jego glos. Masz prawo słuchać swojej pychy, ale i masz przywilej sluchać Pana! który naprawdę chce dla Ciebie tylko dobrze! Nie pajacujmy! Bądźmy prawdziwymi chrześcijanami, otwartymi na Boże wołanie! Nie obrażaj się - chcę tylko Twojego jak i swojego wzrostu.

Boże mój kiedy Szatan przesłoni moje oczy pychą zabierz mi wszystko co chcesz abym przejrzał!

Twoja sprawa czy powiesz razem ze mną amen i czy już od dzisiaj będziesz inaczej służył Panu.. chrześcijaństwo to kwestia wiary w Boga, w Jego potęgo, chrześcijaństwo to poddanie się. Dokonaj wyboru.. jakby nie było błogosławię Ci, niech Bóg obdarzy Cię poznaniem.


Komentuj (6)


Prześladowania w Turcji [ 13.05.2007 :: 18:36 ]

UWAGA! Ta wiadomość zawiera treści, które nie są przeznaczone dla osób niepełnoletnich!

List do Kościoła Chrystusowego od Zboru Protestanckiego w Smyrnie


Drodzy Przyjaciele,

Miniony tydzień wypełniony był niesamowitym żalem. Pewnie wielu z Was słyszało już o ogromnej starcie jakiej doświadczyliśmy na skutek wydarzenia jakie miało miejsce w Malataya , tureckim regionie znajdującym się 300 mil na północny wschód od Antiochii, miasta gdzie, jak podają Dzieje Apostolskie 11:26, po raz pierwszy wierzący zostali nazwani Chrześcijanami.
W środowy poranek 18 kwietnia 2007 , 46-letni niemiecki misjonarz, ojciec trójki dzieci, Tilman Geske, przygotował się do wyjścia do biura, pocałował swą żonę na pożegnanie oraz przytulił swego syna czyniąc tym samym moment ten bezcennym wspomnieniem dla swego dziecka: „ Do widzenia synku. Kocham cię.”

Tilman wynajmował swoje biuro od Zirve Publishing (wydawnictwa) gdzie przygotowywał materiały na kolejne Tureckie Studium Biblijne. Miejsce to zarazem służyło jako Kancelaria Malatya’skiego Kościoła Ewangelicznego oraz jego służby polegającej na druku i dystrybucji literatury chrześcijańskiej dla Malatyi oraz okolicznych miast we wschodniej Turcji.

W tym samym czasie w innej dzielnicy miasta 35-letni Pastor, Necati Aydin , ojciec dwójki dzieci, pożegnał się z żoną i wyszedł do biura.Tego ranka miało się odbyć studium biblijne połączone ze spotkaniem modlitewnym, w którym miało wziąć udział jeszcze kilkoro innych wierzących z tego miasta.

Podobnie i Ugur Yuksel wybrał się na spotkanie modlitewne.

Żaden z tych trzech mężczyzn nie wiedział, że to, co czekało ich na spotkaniu studium biblijnego miało okazać się ostatecznym sprawdzianem i aktem wiary, które miało zakończyć się wejściem do Chwały i odebraniem korony sprawiedliwości od Chrystusa oraz honorów od wszystkich świętych oczekujących ich w Bożej obecności.

Na drugim krańcu miasta, 10 młodych mężczyzn, wszyscy w wieku poniżej 20 lat, dokonywało ostatecznych ustaleń odnośnie swego ostatecznego aktu wiary, żywiąc żarliwą miłość dla Allacha i nienawiść do niewiernych, czyli tych, którzy przedstawiają według ich opinii Islam w złym świetle..

Wcześniej, w niedzielę zmartychwstania, pięciu z nich uczestniczyło w spotkaniu ewangelizacyjnym zorganizowanym przez Pastora Necati i jego braci , na którego wstęp możliwy był jedynie po okazaniu zaproszeń, odbywało się ono w sali konferencyjnej jednego z hoteli. Mężczyźni ci byli znani wierzącym jako „poszukujący”. Nikt nie wie co działo się w ich sercach kiedy słyszeli ewangelię. Czy byli dotknięci przez Ducha Świętego? Czy zostali przekonani o grzechu? Czy usłyszeli ewangelię w sercu swego serca?
Dziś mamy jedynie początek tej historii...
Ci młodzi mężczyźni, jeden z nich jest synem burmistrza okręgu Malatya, są członkami tarikatu, inaczej: grupy „wiernych wyznawców” Islamu. Członkostwo Tarikatu jest tu wysoce szanowane, to coś na miarę bractwa. Właściwie mówi się, że nikt nie może dostać się do instytucji publicznych bez członkostwa tarikatu. Wszyscy ci młodzi mężczyźni mieszkali w tym samym akademiku przygotowując się do egzaminów wstępnych na uniwersytet.

Tego dnia, ci młodzi ludzie wzięli broń, długie noże, liny i ręczniki szykując się na ostateczny akt służby Allachowi. Wiedzieli, że będzie dużo krwi. Przybyli na miejsce, gdzie odbywało się Studium Biblijne około godziny 10.00.

Przybyli w momencie kiedy Studium już się rozpoczęło. Według doniesień po tym jak Pastor Necati przeczytał rozdział z Biblii zaatakowali zebranych. Chłopcy przywiązali ręce i stopy braci Ugur, Necati i Tilmana a wszystko to nagrywali swoimi telefonami komórkowymi, torturowali ich przez ponad 3 godziny*)

Szczegóły tortur:
*)Brat Tilman otrzymał 156 ciosów nożem, Nacati 99, a śladów na ciele brata Ugur było zbyt wiele by można je było policzyć. Ich wnętrzności były wyciągnięte na zewnątrz i zostały pocięte na ich oczach. Podobnie postąpiono z ich narządami rodnymi, które odcięto; odcięto również im palce u rąk. Nosy i usta zostały pocięte na kawałki. Prawdopodobnie najgorszą częścią tej masakry był fakt, że obserwowali jak ich współbracia byli torturowani. Ostatecznie ich gardła zostały poderżnięte na linii od ucha lewego do prawego w taki sposób, że praktycznie ich głowy zostały ścięte.

Sąsiedzi w miejscach pracy niedaleko wydawnictwa zeznali później, że słyszeli krzyki, ale myśleli, że to odgłosy kłótni domowej więc nie reagowali.

W międzyczasie, inny wierzący Gokhan i jego żona spędzali leniwy poranek.
Gokhan spał do godziny 10.00 zjadł długie śniadanie i ostatecznie około 12.30 wraz z żoną przybył do biura. Drzwi były zamknięte od wewnątrz i nie można ich było otworzyć kluczem zewnątrz. Zadzwonił do biura, ale mimo tego, że uzyskał połączenie po swojej stronie nie słyszał dzwonka telefonu za drzwiami. Zaczął dzwonić na numery komórkowe swoich braci i wreszcie brat Ugur odebrał telefon mówiąc tajemniczo:„ Nie ma nas w biurze. Jedź na spotkanie do hotelu, bo tam właśnie się spotykamy. Dojedziemy tam.” Gokhan jednak usłyszał w tle odgłosy szlochu i dziwny charczący dźwięk.
Zadzwonił na policję i oficer z najbliższego posterunku zjawił się w przeciągu około 5 minut. Waląc w drzwi z rozkazem „Policja , otwierać!” początkowo policjant myślał również, że to kłótnia domowa, ale w pewnym momencie usłyszał dźwięk przypominający jęk, i jakby charczenie ... Policjanci zdali sobie sprawę, że to dźwięk ludzkiego cierpienia, odbezpieczyli broń i rozpoczęła się próba wywarzenia drzwi. Jeden z przestraszonych napastników otworzył drzwi policjantom , którzy weszli i ujrzeli makabryczną scenę.
Tilman i Necati zostali zmasakrowani, ich głowy zostały praktycznie odcięte z gardłami poderżniętymi od ucha do ucha. Gardło brata Ugur zostało również przecięte i w tamtym momencie prawie już nie żył.

Trzech napastników rzuciło broń przed policją .
Po chwili Gokhan usłyszał jęk na ulicy. Okazało się, że ktoś spadł z wysokości ich trzeciego biura. Zbiegłszy na dół znalazł na ziemi człowieka, którego później rozpoznał jako Erem Gunaydin. Człowiek ten odniósł potężny uraz głowy i dziwnie charczał. Próbował uciec spuszczając się na dół po rynnie i straciwszy równowagę runął na ziemię. Okazało się, że był on głównym liderem napastników. Inny napastnik został znaleziony, kiedy ukrywał się na balkonie na niższej kondygnacji.

By zrozumieć to zajście musimy cofnąć się sześć lat wstecz, kiedy to w kwietniu 2001 Narodowy Konsul Bezpieczeństwa w Turcji Milli Guvenlik Kurulu zaczął uważać ewangelicznych Chrześcijan jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa stawiając ich w tym samym szeregu co Al Quaida i terrorystów PKK. Doniesienia prasowe cytujące przywódców politycznych, opinio-twórców, komentatorów stały się paliwem napędowym dla nienawiści skierowanej przeciwko misjonarzom, którzy rzekomo mieli wręczać łapówki młodym ludziom za zmianę religii.

Następnie rozpoczęły się ataki i próby zastraszenia kościołów, pastorów Chrześcijan.
Podkładanie bomb, pobicia, zniewagi werbalne i pisemne to tylko nieliczne ze sposobów w jaki Chrześcijanie byli napiętnowani. Najważniejszy udział w tej nagonce miała propaganda uprawiana przez media.
Od grudnia 2005, po tym kiedy miało miejsce spotkanie dotyczące zagrożenia jakie stanowią Chrześcijanie , żona byłego Ministra Ecevit, historyk Ilber Ortayli, profesor Hasan Unsal, polityk Ahmet Tan oraz pisarz propagandzista Aytunc Altindal, każde z nich w swojej dziedzinie rozpoczęło kampanię narodową, by zwrócić uwagę społeczeństwa na zagrożenie jakim są Chrześcijanie, którzy czyhają na to by kupić dusze dzieci. Zdjęcia zrobione ukrytymi kamerami w kościołach trakcie nabożeństw, były wyrywane z kontekstu i wykorzystywane w celu wzbudzenia sensacji oraz zaszczepienia strachu i antagonizmu przeciwko Chrześcijanom.

W oficjalnym wystąpieniu telewizyjnym z Ankary, Minister Spraw Wewnętrznych
uśmiechał się znacząco (ironicznie) kiedy mówił o napaści na naszych braci. Pomiędzy wściekłością społeczeństwa, protestom przeciwko temu wstrząsającemu wydarzeniu, ale i w imię wolności słowa, myśli media oraz oficjalne stanowiska w tej kwestii pobrzmiewają jednym i tym samym przesłaniem „ Mamy nadzieję że jest to dla was nauczką . Nie chcemy tu chrześcijan.”

Okazało się, że całe zdarzenie było zorganizowanym atakiem zainicjowanym przez nieznanego dorosłego lidera tarikatu. Po zabójstwie Hranta Dinka w styczniu 2007 i katolickiego księdza Andrea Santoro w lutym 2006 do popełniania morderstw na tle religijnym wykorzystywani są nieletni z racji tego, że społeczne współczucie okazywane młodym jest zjawiskiem bardzo silnym, a poza tym grozi im o wiele niższa kara za te same przestępstwo niż gdyby je popełniła osoba dorosła. Nawet rodzice tych dzieci pochwalają zbrodnie jakich dokonują. Matka 16-letniego chłopca, który zabił katolickiego księdza Andrea Santoro, patrząc jak jej syn jest prowadzony do więzienia spojrzała w kamerę i powiedziała (dosłownie): “Będzie siedział w mamrze dla Allacha” .

Młodzi mężczyźni zamieszani w zabójstwo obecnie znajdują się w więzieniu. Dzisiejsze wiadomości donoszą, że będą oni sądzeni jak terroryści, tak więc ich wiek nie będzie miał wpływy na wymiar kary. Napastnik Emre Gunaydin wciąż znajduje się na oddziale intensywnej terapii, całe śledztwo koncentruje się wokół jego osoby, jego kontaktów i powiązań, tak więc jeśli nie wyzdrowieje wszystko może się rozpaść.

Kościół w Turcji odpowiedział na to wydarzenie w sposób, który uwielbił Boga. Setki wierzących tuziny Pastorów przybyło tak szybko jak tylko mogło, by stanąć przy małym kościele w Malatya i zachęcić wierzących, zadbać o prawną stronę całego wydarzenia i reprezentować Chrześcijan w mediach.

Kiedy Susanne Tilman wyraziła pragnienie, by jej mąż został pochowany w Malatya, gubernator próbował ją powstrzymać przed tym, a kiedy zdał sobie sprawę, że to niemożliwe rozprzestrzeniono plotkę, że „grzechem jest kopać grób dla Chrześcijanina”. W końcu, i to zobowiązanie się do wykonania tego przedsięwzięcia powinno być zapamiętane w historii Chrześcijaństwa na wieki, mężczyźni z kościoła w Adenie (niedaleko Tarsu) pochwycili za łopaty i wykopali grób dla ich zabitego brata na stuletnim Armeńskim cmentarzu
Ugur został pochowany przez swoją rodzinę w obrządku muzułmańskim w swoim rodzinnym mieście Elazig, jego wierząca narzeczona obserwowała, jak jego rodzina i przyjaciele odmawiają przyjęcia wiary, którą wyznawał i za którą umarł ich syn.
Pogrzeb Necatiego miał miejsce w miejscowości Izmir, miasta w którym się narodził na nowo. Ciemność nie rozumie światłości. Pomimo tego, że kościoły wyraziły swe przebaczenie za to, co się stało, Chrześcijanom wciąż się nie ufa. Zanim trumna z ciałem została załadowana na pokład samolotu, przeszła osobną dodatkową kontrolę została dwukrotnie prześwietlona promieniami rentgenowskmi by wykryć ewentualne materiały wybuchowe. Nie jest to procedura zwyczajowo stosowana wobec muzułmanów.

Pogrzeb Nacatiego był pięknym wydarzeniem. Jak przedsmak nieba, tysiące tureckich chrześcijan, misjonarzy przybyło by okazać w ten sposób swą miłość do Chrystusa, i uhonorować tych, którzy zostali wybrani, by za Niego umrzeć. Żona Pastora Necati Shemsa powiedziała światu: „Jego śmierć jest pełna znaczenia, ponieważ żył dla Chrystusa i dla Niego umarł...Necati był darem od Boga. Czuję się zaszczycona, że był w moim życiu, czuję się ukoronowana. Chcę być warta tego honoru.”
Wierzący śmiało podjęli ryzyko pojawienia się na pogrzebie Necatiego, pomimo tego, że pojawiając się publicznie wystawiają się na cel. Tak, jak się też spodziewano brygada antyterrorystyczna i policja pojawiły się na pogrzebie nagrywając każdego uczestnika pogrzebu by użyć tego w przyszłości przeciwko nim. Nabożeństwo miało miejsce na zewnątrz Zboru Bapytstycznego , a ciało pochowane na małym chrześcijańskim cmentarzu na obrzeżach Izmiru.

Dwóch asystentów gubernatora Izmiru przyglądało się uroczyście całemu wydarzeniu z pierwszego rzędu. Tuziny agencji informacyjnych dokumentowało wydarzenie, relacjonując na żywo oraz fotografując. Kto wie jaki wpływ to miało na nich?
To również jest początek historii. Módlcie się o nich.
Wydarzeniem, które trafiło na pierwsze strony gazet (w tym największej gazety tureckiej) było wystąpienie Susanne Tilman w telewizji, która w wywiadzie wyraziła swoje przebaczenie oprawcom. Powiedziała dziennikarzom, że nie chce zemsty cytując: „Panie przebacz im bo nie wiedzą co czynią” tym samym całym sercem zgadzając się ze słowami Jezusa z Ew. Łukasza 23:34.

W kraju, gdzie „krew za krew” jest “normalną“ reakcją i zasadą, wielu dziennikarzy zwróciło uwagę na kościół i na to, jak komentarz Suzanne Tilman zmienia życia poszczególnych osób. Jeden z dziennikarzy napisał:„Powiedziała w jednym zdaniu to, czego 1000 misjonarzy w ciągu 1000 lat nie mogło uczynić”.

Prawdopodobnie wielu misjonarzy opuści wkrótce Malatyę ponieważ ich rodziny i dzieci zostały publicznie zidentyfikowane i stały się celem w tym wrogim dla nich mieście. Pozostałych dziesięciu wierzących ukrywa się. Co się stanie z tym kościołem, z tym światełkiem w ciemnościach? Prawdopodobnie będzie musiał zejść do podziemia. Módlcie się proszę o mądrość, aby tureccy bracia z innych miast przybyli do Malatya i poprowadzili liderów tego kościoła. Bo czyż nie powinniśmy troszczyć się o to cudowne miasto, miasto, które nie wie co czyni? (Jon 4:11)

Kiedy nasz Pastor Fikret Bocek udał się w poniedziałek z innym bratem po to, by złożyć zeznania w Departamencie Bezpieczeństwa, został wprowadzeni do Departamentu Anty- terrorystycznego. Na całej ścianie znajdowało się ogromne zestawienie, w którym wymienione były wszystkie komórki terrorystyczne w znajdujące się w Izmirze. W jednej z czołowych kolumn były wypisane wszystkie kościoły ewangeliczne z Izmiru.
Ciemność nie rozumie światłości. Dzieje Apostolskie 17:6 mówią, że „Ci co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli także i tutaj.”

Proszę módlcie się za kościół w Turcji. Nasz Pastor Fikret Bocek wzywa by nie modlić się o to , by prześladowania ustały, ale o wytrwałość.
Kościół zyskał na stracie swoich braci: owoc w naszym życiu, odnowiona wiara, palące pragnienie by głosić ewangelię i rozświetlać ciemność w Malatyi... nie możemy tego zaprzepaścić. Módlcie się byśmy stali mocni przeciwko zewnętrznej opozycji, ale przede wszystkim módlcie się byśmy przeciwstawiali się wewnętrznym przeszkodom, naszym zmaganiom z grzechem, jedyną prawdziwie wyniszczającą słabością.
To wiemy, Jezus Chrystus był tam, kiedy nasi bracia oddawali za Niego życie. Był tak samo obecny, jak wtedy, kiedy kamieniowano Szczepana na oczach Saula z Tarsu.

Być może któregoś dnia nagrania video śmierci naszych braci odkryją przed nami więcej odnośnie siły jaką wzmocnił ich Chrystus by wytrzymać ten ostatni krzyż, odnośnie pokoju jakim Duch Boży napełnił ich, kiedy cierpieli dla umiłowanego Zbawcy. Ale dziś wiemy na pewno, że On ich nie pozostawił. Wiemy, że ich umysły były pełne słowa, które wzmacniało ich by wytrwać w miarę jak ciemność próbowała sobie podporządkować niepokonane Światło ewangelii. Wiemy, że na pewno w jakiś sposób, być może poprzez słowo, lub spojrzenie zachęcali siebie nawzajem i pozostali niewzruszeni. Wiemy że oni wiedzieli, że wkrótce będą z Chrystusem.

Nie znamy szczegółów. Nie wiemy jaki rodzaj sprawiedliwości zostanie albo nie zastosowany na tej ziemi.
Ale modlimy się i wzywamy Was do modlitwy, by któregoś dnia przynajmniej jeden, z tych pięciu chłopców, nawrócił się poprzez świadectwo śmierci Tilmana Geske, który oddał życie jako misjonarz, który umiłował Turków i świadectwa zawarte w śmierci Necati Aydin oraz Ugur Yuksel, pierwszych męczenników dla Chrystusa Kościoła w Turcji.

Darlene N. Bocek (24 kwietnia 2007)

Prosimy, prosimy, prosimy przekażcie ten materiał do tak wielu modlących się Chrześcijan, do ilu możecie, w tak wielu krajach jak tylko to możliwe i proszę zawsze w temacie podawajcie „ Od zboru protestanckiego w Smyrnie”, oraz z adresem umożliwiającym kontakt z nami :
izmirprotestan@gmail.com
http://www.izmirprotestan.org




Komentuj (1)


Czesław Miłosz i vat [ 12.05.2007 :: 09:42 ]

Pare dni temu czytałem w "Tomie Kultury" (link do wersji elektronicznej, str. 8) o straszliwej, wręcz przyprawiającej mnie o dreszcze wiadomości, która bynajmniej nie była dla mnie dobrą nowiną... Uwaga, wielbiciele książek, trzymajcie się krzeseł! - Książki mają podrożeć!

Skoro już sprawdziliście datę i z rozpaczą stwierdziliście, że dzisiaj niestety nie jest 1 kwietnia to ja spróbuję przybliżyć temat. Otóż sprawa wygląda tak, że jesteśmy jednym z nielicznych państw, w których podatek VAT na książki (i prasę specjalistyczną) nie przekracza 0% (w innych krajach stopa procentowa jest wysokości nawet 22%) - niestety, jak widzimy, pomimo, że jesteśmy obecnie w sytuacji uprzywilejowanej, nie może być tak wiecznie. Okazuje się, że wstępując do Unii, podpisaliśmy pewien Traktat, zgodnie z którym książkowe 0% ma obowiązywać tylko w okresie przejściowym a ten okres (o zgrozo!) mija... (polecam cały artykuł - nie będę go tutaj przepisywać).

Całe to zamieszanie skłoniło mnie do zarejestrowania się w Bibliotece Miejskiej. Pomyślałem sobie, że 90% moich dochodów (jeśli tak moge nazwać te pare groszy.. ;) ) idzie na książki, a korzystając z biblioteki zaoszczędzę:) Czym prędzej uiściłem oplatę rejestracyjną w wysokości 10zł i od tej chwili mogłem się napawać już samą obecnością tylu książek w jednym miejscu :D Świetnie, kiedyś tam zamieszkam ;) Na dzień dobry wyporzyczyłem pare dramatów i jeden tomik poezji (dacie wiarę?) zmarłego już niestety wybitnego poety - Czesława Miłosza zatytułowany "Wiersze ostatnie". Chciałbym zacytować trzy, krótkie wiersze, które sprawiły mi największą radość:



JAK MOGŁEM

Jak mogłem
jak moglem
robić takie rzeczy
żyjąc w tym strasznym świecie
podlegając jego prawom
igrając z jego prawami.
Potrzebuję Boga, żeby mi przebaczył
potrzebuję Boga miłosiernego

[2003]


---

JEŻELI

Jeżeli Boga nie ma

Jeżeli Boga nie ma,
To znaczy, że my jesteśmy bogami.

Powiedzieliśmy "nie" prawu świata,
Które jest prawem przemijania i śmierci,
Jak też prawem nieświadomości.
Wynaleźliśmy dobro i zło.
Wybudowaliśmy katedry.
Wznieśliśmy oltarze na cześć Nieobecnego.
Uwierzyliśmy, że odzyskamy utracony Raj.

[2002]


---

O ZBAWIENIU

Zbawiony dóbr i honorów,
Zbawiony szczęścia i troski,
Zbawiony życia i trwania,
Zbawiony.

---

Nie ukrywam, że ten ostatni, choć najkrótszy to podoba mi się najbardziej - co nie zmienia faktu, że dwa poprzednie też są genialne! Zauważcie, że wiersze te powstały pod koniec życia poety. Wyraźnie widać jak bardzo myśli o zbawieniu, pokucie czy ogólnie Bogu absorbują człowieka pod koniec jego życia, pomyślmy o tym wcześniej! Zaufajmy Jezusowi! Gdybym miał umrzeć dzisiaj to powiedziałbym - niczego nie żałuję, no może tylko tego, że tak krótko..

Z Bogiem!


Komentuj (0)



LINKS:
  alberto | apologetyka | biblia tematycznie | chrzescijanin | dobra biblia internetowa | Odwyk - podcast | pastor |...

BLOGROLL:
  biblia | carmen | haereticus | krysia | monika palloti | zbawieni | ...

REFS:
PROJECTS:
 [||||||||||||||||||||||] 5% - DA
 [||||||||||||||||||||||] 90% - odnowa
 [||||||||||||||||||||||] 0% - baptyści
 [||||||||||||||||||||||] 0% - konfa

ARCHIVES:
  2007 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

darmowe refy